Jaka jest dziś kondycja animacji?
Tomasz Bagiński: Jestem zdania, że żyjemy w najlepszym dla niej momencie w historii. Nigdy animacji nie było tak dużo, nigdy nie była tak dostępna. Trudno sobie wyobrazić, że 10, 20 lat temu masy czołówek filmowych, telewizyjnych, reklamowych po prostu nie było. Do tego dochodzi internet. Animacji jest dużo i będzie jej przybywać".
Na przykład?
Wokół nas jest coraz więcej ekranów. To, co kiedyś było drukowane, teraz zaczyna być wyświetlane. W Londynie jest na przykład pełno plansz reklamowych - monitorów. Nie wiszą tam nieruchome plakaty, tylko wszystko się porusza, żyje. Już dziś na drzwiach droższych lodówek montuje się małe monitory, za pięć lat będzie to zupełnie naturalne, że lodówka świeci, mówi, uśmiecha się.
Oczywiście, pewne gatunki animacji schodzą do nisz. Pamiętajmy, że czym innym jest animowany film komercyjny, kierowany do szerokiej publiczności czy widza dziecięcego, od filmu artystycznego, w którym często wykorzystuje się nie komputer, ale techniki tradycyjne.